Niekonwencjonalna elektronika, niezależny hip hop, awangardowy rock, muzyka klasyczna i filmowa oraz jazzowe nurty w jednym miejscu





View Marcin Nieweglowski's profile on LinkedIn

Zobacz mnie na GoldenLine

Popieram Kodeks Blogerów

LINKUJMY! - akcja hipertextowa

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes


poniedziałek, 15 czerwca 2009
Silicone Soul bardziej z krzemu

Autorzy soczystych house'owych hitów: Right On i 3 Am, dobijają właśnie do czwartego w ich historii albumu. Jak na ponad dziesięć lat wspólnej działalności Craiga i Graeme'a to wypadają oni całkiem nieźle.

okładka albumu

Przypuszczam, że każdy znawca dyskografii szkockiej wytwórni Soma Quality Recordings na dźwięk jej marki przywoła trzy, cztery projekty muzyczne. Na pewno w tym gronie znajdzie się Slam oraz Funk D'Void. Być może także Octogen (darzę wielkim sentymentem jego twórczość) oraz oczywiście jeszcze inną dwójkę producentów z Glasgow - Silicone Soul.

Nadchodzący następca "Save Our Souls", samozwańczy album "Silicone Soul" oddala się z ambientowo-progresywno-electro terenów na rzecz innych także "trójkątnych" doznań. W którym przeważa hipnotyczny tech house z delikatnym i melancholijnym deep house'm. Ale to nie koniec tworów ze strony Morrisona i Reedie. Przygotowali oni także kilka dziwacznych, choć wciągających, hybryd minimal house. Ciekawostką jest to, iż jeden z numerów ("Koko's Song") powstał w hołdzie dla bułgarskiego fana twórczości Silicone Soul.

Wedle informacji, zawartych na stronie internetowej wytwórni Soma Quality Recordings, czwarty longplay Craiga i Graeme'a pojawi się 29 czerwca. Niestety ta szkocka wytwórnia nie raczy niczym więcej. O wiele więcej (ponad połowę materiału z "Silicone Soul") można posłuchać na Myspace tego producenckiego duetu.

15:31, marcin.nieweglowski , Świeżynki & rodzynki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 czerwca 2009
Sa-Ra Creative Partners with ubiquitous evolution

Soul-hiphop corps from Los Angeles (Flying Lotus, Ras G and Nosaj Thing are its inhabitans, as well) turns up in San Francisco, shortly. To precise, in womb of Ubiquility Records label, which will release their first, full-fledged indeed, album, "Nuclear Evolution, The Age Of Love", within nearly next two weeks.

album sleeve - source: planeturban.com.au

It doesn't mean entirely that it's going to be their "initial time" of relations with Ubiquity Records brand. In point of fact, one of the Sa-Ra Creative Partners first outcomes (if not the first, serious leg in career) was EP called "Double Dutch (Co Co Pops)", which has been issued under banner this American label over four years ago. In spite of Om'Mas, Shafiq and Taza team have recorded two plates akin to full-length efforts ("The Second Time Around", "The Hollywood Recordings"), they're not them in substance. The first mentioned of them is just a mini album, at best. In turn, the second one, "The Hollywood Recordings", was a sort of compilation of their old but popular tunes (Holllywood, Feel The Bass, for example), rather than a ripe, studio album.

Thus, the upcoming "Nuclear Evolution, The Age Of Love" is being a "virginal" longplay dropping by Sa-Ra Creative Partners trio. And although a relatively mainsteam pedrigree of its comrades (those of you will probably know what's what related to solo projects of team members, exactly know what I have a mind to), it's portending to be an engrossing music item from a shelve with modern wave of urban music directly from the United States. On Keith, Husayn and Arnold's album will be hosting the big names such as: Erykah Badu and saxophonist Gary Bartz with the team. Together they fix up this vast genre thanks to cranked out the melting, tranquil soul-hip hop concoction of enchanting nu soul, fine electro hip hop, swaggering r'n'b along with pinches of jazz and exotic hint of bossa nova.

After hearing the samples of "Nuclear Evolution, The Age Of Love", attainable at Amazon store, it overall seems to be very congenial album, what's organic beauty could be reviewed after acquiant with its full details, though. And notably for the tunes such as: "Spacefruit", "He Say She Say" i "Spaceways Theme". Set of twenty three brand-new works of Sa-Ra Creative Partners traingle will be out ... on 23rd June.

Nowoczesna ewolucja od Sa-Ra Creative Partners

Soul-hiphopowa paczka z Los Angeles (z tego samego pochodzą Flying Lotus, Ras G czy Nosaj Thing) zawita niedługo do San Francisco. A dokładnie do wytwórni Ubiquity Records, która za niecałe dwa tygodnie wyda ich w pełni debiutancki album "Nuclear Evolution, The Age Of Love".

okładka albumu - źródło: planeturban.com.au

Nie znaczy to, że będzie to ich 'pierwszy raz' z Ubiquity Records. Jedna z ich pierwszych (o ile nie pierwsza w karierze) EPek "Double Dutch (Co Co Pops)" została właśnie wydana przez tą amerykańską oficynę grubo ponad cztery lata temu. Pomimo tego, że ekipa Om'Masa, Shafiqa oraz Taza stworzyła dwa krążki łudząco przypominające longplaye ("The Second Time Around", "The Hollywood Recordings"), to nimi nie były w istocie. Pierwszy z nich to co najwyżej mini album. Z kolei "The Hollywood Recordings" był swoistą kompilacją ich starych, znanych numerów (Holllywood, Feel The Bass) aniżeli pełnoprawnym, studyjnym albumem.

Z tego wszystkiego właśnie wynika, że "Nuclear Evolution, The Age Of Love" tym "dziewiczym" longplayem dla trio Sa-Ra Creative Partners. I pomimo ich dosyć mainstreamowego rodowodu (ci z Was co wiedzą o solowych projektach członków tego zespołu doskonale orientują się o co mi chodzi), zapowiada się to ciekawą pozycję z półki z nowoczesnym powiewem muzyki miejskiej wprost z USA. Na albumie Keitha, Husayna i Arnolda pojawi się m.in. sama Erykah Badu oraz ekipa saksofonisty Garego Bartza. Szykują oni nieziemską mieszankę frapującego nu soulu, pysznego electro hip hopu, bujającego r'n'b z domieszką bossa novy i jazzu.

Po usłyszeniu fragmentów "Nuclear Evolution, The Age Of Love" na Amazonie, zapowiada się na bardzo przyjemny materiał, którego organiczną piękność będzie można jednak ocenić dopiero w szczegółach. I to w szczególności za takie numery jak: "Spacefruit", "He Say She Say" i "Spaceways Theme". Owe 23 zupełnie nowych utworów Sa-Ra Creative Partners pojawi się w sprzedaży ... 23 czerwca.

23:49, marcin.nieweglowski , Świeżynki & rodzynki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 czerwca 2009
Milanese holds the lockaut

Indwelling in Birmingham, this London lord of warped, insane bass contructions, will drop his following album in motherly label, Planet Mu, soon. And this time, Steve Milanese makes his way towards a urban buzz in Mark One style spiced up technoid vibrations of Si Begg visions.

album cover

Being a neighbour of Chris Clark, they would together have played in one team by a hair's breadth. Due to something very weird coincidence, he has come into his own in Mike Paradinas team, instead of Warp Records, where has been released his successful debut mini album, "1Up". I don't want to speculate nor argue, how's happened and what factors caused, that Milanese has been just associating with Planet Mu label for last five years. In my opinion, more important and curious is that what will include "Lockout", his sophomore album.

This isn't any mistake commited by me. It's his second longplay indeed, because Adapt (with sinister, grim idm conversions, my favourite from Steve's plates) was likely at most an enhanced EP. Milanese loud and clear has been switching for recent couple years. One time, he added up an extremely hefty, nifty and harsh blends of dubstep, idm and breaks (Extend). But at present, Steve is explicitly directed toward a rough grime-hip hop combinations. The very sharply growling stuff galore (containing remix of "Take This Love" tune of Unique 3, the hip hop giants), hence it's definitely good shit, gaining of ear of the afficionados of this the most freakish variant of up-to-date British urban music.

"Lockout" disc cranked out by this multi-instrumentalist will be released on 15th June. Of course, its snippets you can try from Planet Mu website. So let's better prepare for an advent of this rolling stone bassmonger.

Milanese przeprowadza lokaut

Londyński władca wypaczonych, chorych basowych konstrukcji z Birmingham wydaje swój kolejny album dla matczynej wytwórni Planet Mu. Tym razem Steve Milanese idzie na "Lockout" w stronę klimatów Marka One przyprawionego technoidalnymi wibracjami Si Begga.

okładka albumu

Będący sąsiadem Chrisa Clarka o mały włos, a grali by w jednej drużynie. No bo jakimś dziwnym trafem po swoim udanym debiucie w łonie Warp Records (minialbum "1UP") znalazł się w ekipie Mike Paradinasa. Nie chcę dywagować ani spekulować, co spowodowało, ze Milanese jest od pięciu lat związany akurat właśnie z wytwórnią Planet Mu. Moim zdaniem ważniejsze od tego jest to, co będzie zawierał jego drugi album - "Lockout".

Nie jest to żadna pomyłka - drugi longplay, ponieważ Adapt (z jego złowieszczą, ponurą konwersją idmu - mój ulubiony krążek) był co najwyżej EPką. Steve wyraźnie się zmienił w przeciągu tych ostatnich lat. Kiedyś tworzył on ekstremalnie ciężkie, szorstkie i sprytne mikstury dubstepu idmu i breakbeatu (Extend). Obecnie Steve kieruje się wyraźnie ku obcesowym grime-hiphopowym kombinacjom. Mnóstwo ostro warczącego materiału (w tym przeróbka nagrania "Take This Love" hiphopowych gigantów Unique 3) bez wątpienia dla fanów najsurowszych odmian brytyjskiej muzyki miejskiej.

Krążek "Lockout" tego multiinstrumentalisty pojawi się już 15 czerwca. Oczywiście fragmentów tychże nagrań możecie posłuchać na łamach strony internetowej Planet Mu. Lepiej przyszykujcie się na nadejście tego niepohamowanego bassmongera.

21:01, marcin.nieweglowski , Świeżynki & rodzynki
Link Dodaj komentarz »