Niekonwencjonalna elektronika, niezależny hip hop, awangardowy rock, muzyka klasyczna i filmowa oraz jazzowe nurty w jednym miejscu





View Marcin Nieweglowski's profile on LinkedIn

Zobacz mnie na GoldenLine

Popieram Kodeks Blogerów

LINKUJMY! - akcja hipertextowa

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes


wtorek, 25 sierpnia 2009
Nonstop GusGus

Named themselves as "Three men techno-monster", those Icelandic guys have switched another label for a following album. They're nodding towards minimal protagonist, Cologne-based Kompakt label. For which GusGus trio has compiled its 6th studio album, "24/7". I exactly remember when they were more eclectic, more experimental on the edge of downtempo, jazz and techno (hint "Polydistortion"). But since "Forever" released, they began more banging electro-tech pop project.

album cover - source: play.com

In spite of date's release of "24/7", which was set in the middle of September, I've got an opportunity to peer into their the newest album. It contains of six track, and couple of them are kind of concert-length tunes such as "Add This Song" (gushing its solid tech-house shape) or "On The Job" (romantic trancey, marching arrangement). Surprisingly, those guys were invited Finnish oddball, Jimi Tenor, who impacted on sinewy structures of "Take Me Baby".

Overall, if you can live down a transition between Depeche Mode, Junior Boys and Underworld, it's more than dead sure that you will like their party, techno-trance blends. Some of them are available at GusGus's Myspace. Let's also look at this video, in which those musicians from Reykjavik tell about their incoming album.

GusGus bez wytchnienia

Namaszczali się sami jako "Męska trójka techno-gigantów" te chłopaki z Islandii zmienili po raz kolejny wytwórnię na rzecz kolejnego albumu. Ich koncepcja wskazała im drogę do minimalistycznego prekursora, kolońskiej wytwórni Kompakt. I to dla niej trio GusGus zarejestrowało swój szósty studyjny album pt. "24/7". Sam doskonale pamiętam okres, kiedy byli oni bardziej zróżnicowani w swojej stylistyce, eksperymentując na pograniczu downtempo, jazzu i techn (słynny album "Polydistortion"). Jednakże od czasów ich ostatniego albumu "Forever", zaczęli oni przekształcać się w bardizej imprezowy, electro-tech popowy projekt.

okładka albumu - źródło: play.com

Pomimo daty wydania albumu "24/7", która przypada gdzieś na połowę września, miałem możliwość dokładnego zapoznania się z tym ich najnowszym albumie. Składa się on z sześciu kompozycji. Parę z nich długością przypominają mi koncertowe przedsięwzięcia ("Add This Song" - tryskający solidnym tech house'owym fasonem; "On The Job" - romantycznie transująca, maszerowa aranżacja). Co ciekawe i co zaskakuje, ci Islandczycy zaprosili do współtworzenia numeru "Take Me Baby" fińskiego awangardzistę - Jimi Tenora - który przyczynił się do wykształcenia się prężystej formy numeru "Take Me Baby".

A więc podsumowując, jeżeli jesteś skłonny przetrawić GusGus'owe przeistoczenie pomiędzy Depeche Mode, Junior Boys a Underworld, to jest to więcej aniżeli tylko pewne, że polubić ten imprezową, techno-transową mieszankę. Kilka z nich jest dostępnych na  tej ekipy z Islandii. Warto także zwrócić uwagę na wideo, w którym członkowie tego projektu z Reykjaviku wypowiadają się na temat tego nadchodzącego longplaya.

00:23, marcin.nieweglowski , Świeżynki & rodzynki
Link Komentarze (6) »
środa, 12 sierpnia 2009
The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble hobbles the dragons

Let's try imagine a combination between arcane, psychedelic Lustmord and close-grained, hefty Massive Attack with noir jazz spirits of Bohren & der Club of Gore. It's indeed this Dutch, Bong Ra's collective. After their self-titled album dropped in 2006 for Planet Mu label, The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble has changes a direction, going through Berlin-based Ad Noiseam where their second studio album, "Here Be Dragons", will be released in October.

The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble band

This year is under banner of increasing activities by The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble. Especially for Ad Noiseam label which was begun in form of issue "Mutations EP". Now it's incoming their sophomore album. Unfortunately, I couldn't stipulate too many facts related to "Here Be Dragons". It's as sure as egg is egg that The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble second full-length effort will be preceded by Here Be Piggies - the special EP being an outcome of liaison of Bong Ra's band with Trent Reznor's group Nine Inch Nails. This issue is still without any details so far, though. It was just a April fool!, which i've stupidly involved ;). What a shame I've not read a post date earlier, thus I've treat it as a fact. A simply oversight.

As this band noticed on their blog, the main sound engineer of "Here Be Dragons" is Patrick Pulsinger, savvy and versatile German musician based in Vienna who's basically associated with nu jazz/ deep house scene. I deeply believe Patrick helps them to stronger enhance new band's concept. Ad Noiseam described that thanks to "Here Be Dragons" album, Bong Ra's group "have now reached maturity as a full band and explore new directions". But time will tell. Currently it's available only one track called "Embers" which you can check out at Ad Noiseam website. In my book, it's likely be a lurking usher for whole "Here Be Dragons". For reminder as well as soothe this wait, I'd like recalling two mystic tunes from "Mutations EP": Shadow, Avian Lung.

The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble ujarzmia smoki

Spróbuj sobie wyobrazić mieszankę tajemniczego, psychodelicznego Lustmorda, zwartego, gęstego i ciężkiego brzmienia Massive Attack wraz z mrocznym jazzem promieniującym od Bohren & der Club of Gore. Chodzi oczywiście o holenderski kolektyw Bong Ra. Po tym jak wydali oni swój pierwszy album dla wytwórni Planet Mu sprzed trzech lat, The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble zmieniło wydawcę na rzecz berlińskiej Ad Noiseam, w której pojawi się ich drugi, studyjny album "Here Be Dragons" już w październiku.

ekipa The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble

Ten roki stoi pod znakiem zwiększenia aktywności ze strony The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble. W szczególności jeżeli chodzi o ich działalność na rzecz Ad Noiseam, która rozpoczęła się od wydania płyty "Mutations EP". Ale po niej nadchodzi ich drugi album. Niestety nie mogłem ustalić zbyt wielu informacji na temat "Here Be Dragons", co mnie w ogółe nie cieszy. Ale do konkretów - rzeczą pewną jest to, że ten długogrający krążek The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble będzie (lub ma być w założeniach) poprzedzony przez Here Be Piggies - specjalną EPkę będąca owocem współpracy ekipy z bandem Trenta Reznora - Nine Inch Nails. Ale jak do tej pory nie znalazłem żadnych informacji na temat tego wydawnictwa. Jak zauważył Dollmaker - był to żart Prima aprilisowy, na który udało mi się dziecinnie nabrać. Nie przeczytałem po prostu daty dodania tego newsa. Ot cała historia ;).

Natomiast sam zespół podzielił się na swoim blogu, że głównym inżynierem krążka "Here Be Dragons" jest Patrick Pulsinger - doświadczony i wszechstronny niemiecki muzyk, który mieszka na stałe w Wiedniu i przez to jest głównie postrzegany przez brzmienia nu jazz/ deep house. Jestem głęboko przekonany, że Patrick tylko wspomoże owe zespołowe numery uwydatniając ich najlepsze elementy oraz podkreślając to, co w nich najlepsze. Sam wytwórnia Ad Noiseam określiła, że dzięki albumowi "Here Be Dragons" ekipa Bong Ra "uzyskała właśnie taką dojrzałość, na jaką może stać dobrze dopasowany zespół zgłębiający nowe możliwości". Ale czas pokaże. Obecnie jest dostępny tylko jeden numer "Embers", który możecie obadać na stronie internetowej wytwórni Ad Noiseam. Zapowiada się on dla mnie na byciem zbliżającym się odźwiernym otwierającym bramy do "Here Be Dragons".

Ponadto dla przy pomnienia jak i nieco zabicie czasu na czekaniu na ten album, chciałbym przypomnieć wam dwa mroczne kompozycje z "Mutations EP": Shadow i Avian Lung.

19:16, marcin.nieweglowski , Świeżynki & rodzynki
Link Komentarze (4) »
niedziela, 09 sierpnia 2009
Anti Pop Consortium alters itself

The truely heiresses of Public Enemy and De La Soul heritage, those top-notch four New Yorkers have a plan to go back their golden period when they had been caught 75 Ark's and Warp's eyes, after reunite last year. That is, an ensuing Anti Pop Consortium album, "Fluorescent Black", which was cranked out for Big Dada. As a one of two longplays for Will Ashon label, it will be released in magic date - 9 September, 2009.

album sleeve

They're phenomenal and the phenomenon as well. Since a day of their sonic appearance, American hip hop movement has set a new course. And now it's approaching an another chapter of this modus operandi. After separate activities (Beans' solo efforts; High Priest along with M.Sayyid as Airborn Audio), Anti Pop Consortium had resumed its a quadruple speech. Thus, "Fluorescent Black" epitomizes brand-new, still quick-witted lines and distinct, advanced arrangements which have been pulling together for few-years of temporary split.

If you are wondering how they will be sounding, bear in mind some facts. Until now, there's available two of seventeen tracks. One of them, "Apparently", you can free download from here. Its cosmic, electro-body languages, plethora of frothing bass. It's wired me up entirely. Another one, "Capricorn One", it's only for listen here. To be frank, I rather like this one - severe, clear beats, wheezy synths and some obsolete, analogue bleeps. Moreover, when I was browsing their Myspace few months ago, I had stumbled upon "Volcano". Though I couldn't find it now, weird...

Even so, I don't have no objections, uttering my great admiration what Anti Pop Consortium want to conceive this time. I'm pondering that "Fluorescent Black" is likely to represent the first-class of cutting edge, insouciant hip hop, doesn't it? I can't await to sample its plucky belly.

 
1 , 2