Niekonwencjonalna elektronika, niezależny hip hop, awangardowy rock, muzyka klasyczna i filmowa oraz jazzowe nurty w jednym miejscu





View Marcin Nieweglowski's profile on LinkedIn

Zobacz mnie na GoldenLine

Popieram Kodeks Blogerów

LINKUJMY! - akcja hipertextowa

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes


Blog > Komentarze do wpisu
The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble ujarzmia smoki

Spróbuj sobie wyobrazić mieszankę tajemniczego, psychodelicznego Lustmorda, zwartego, gęstego i ciężkiego brzmienia Massive Attack wraz z mrocznym jazzem promieniującym od Bohren & der Club of Gore. Chodzi oczywiście o holenderski kolektyw Bong Ra. Po tym jak wydali oni swój pierwszy album dla wytwórni Planet Mu sprzed trzech lat, The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble zmieniło wydawcę na rzecz berlińskiej Ad Noiseam, w której pojawi się ich drugi, studyjny album "Here Be Dragons" już w październiku.

ekipa The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble

Ten roki stoi pod znakiem zwiększenia aktywności ze strony The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble. W szczególności jeżeli chodzi o ich działalność na rzecz Ad Noiseam, która rozpoczęła się od wydania płyty "Mutations EP". Ale po niej nadchodzi ich drugi album. Niestety nie mogłem ustalić zbyt wielu informacji na temat "Here Be Dragons", co mnie w ogółe nie cieszy. Ale do konkretów - rzeczą pewną jest to, że ten długogrający krążek The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble będzie (lub ma być w założeniach) poprzedzony przez Here Be Piggies - specjalną EPkę będąca owocem współpracy ekipy z bandem Trenta Reznora - Nine Inch Nails. Ale jak do tej pory nie znalazłem żadnych informacji na temat tego wydawnictwa. Jak zauważył Dollmaker - był to żart Prima aprilisowy, na który udało mi się dziecinnie nabrać. Nie przeczytałem po prostu daty dodania tego newsa. Ot cała historia ;).

Natomiast sam zespół podzielił się na swoim blogu, że głównym inżynierem krążka "Here Be Dragons" jest Patrick Pulsinger - doświadczony i wszechstronny niemiecki muzyk, który mieszka na stałe w Wiedniu i przez to jest głównie postrzegany przez brzmienia nu jazz/ deep house. Jestem głęboko przekonany, że Patrick tylko wspomoże owe zespołowe numery uwydatniając ich najlepsze elementy oraz podkreślając to, co w nich najlepsze. Sam wytwórnia Ad Noiseam określiła, że dzięki albumowi "Here Be Dragons" ekipa Bong Ra "uzyskała właśnie taką dojrzałość, na jaką może stać dobrze dopasowany zespół zgłębiający nowe możliwości". Ale czas pokaże. Obecnie jest dostępny tylko jeden numer "Embers", który możecie obadać na stronie internetowej wytwórni Ad Noiseam. Zapowiada się on dla mnie na byciem zbliżającym się odźwiernym otwierającym bramy do "Here Be Dragons".

Ponadto dla przy pomnienia jak i nieco zabicie czasu na czekaniu na ten album, chciałbym przypomnieć wam dwa mroczne kompozycje z "Mutations EP": Shadow i Avian Lung.

środa, 12 sierpnia 2009, marcin.nieweglowski

Polecane wpisy

  • GusGus bez wytchnienia

    Namaszczali się sami jako "Męska trójka techno-gigantów" te chłopaki z Islandii zmienili po raz kolejny wytwórnię na rzecz kolejnego albumu. Ich koncepcja wskaz

  • Przeistoczenie Anti Pop Consortium

    Z prostej linii godni następcy spuścizny Public Enemy czy De La Soul, ta czwórka znakomitych nowojorczyków, którzy po latach znów działają wspólnie od zeszłego

  • Vibert odkrywa przedziwne głosy

    No ładnie. Ten czołowy elektroniczny ekscentryk (z którego poziomem "inności" może równać się tylko sam Aphex Twin) dobija do albumowej trylogii stworzonej na p

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Dollmaker, *.icpnet.pl
2009/08/12 23:19:55
nie znalazles wiecej info odnosnie Treznora bo to zwykly zart byl ;) spojrz na date artykulu.
-
Gość: ngplz, *.adsl.inetia.pl
2009/08/24 17:19:11
*facepalm*
-
marcin.nieweglowski
2009/08/25 00:24:51
Dollmaker, dziękuje za bycie czujnym :) Fakt dałem sie nabrac, bo nie przeczytalem lub nie zauwazylem daty tego wpisu.

ngplz, tia - kazdemu moze sie zdarzyc.
-
Gość: ngplz, *.adsl.inetia.pl
2009/08/25 11:44:47
Może być, że masz rację. Jednakowoż mnie przede wszystkim zaniepokoił fakt porażająco chłodnej obojętności, jaką okazałeś wobec wspomnianego w tym okolicznościowym wpisie absolutnego dreamteamu NIN, którego niewątpliwą perełką byłby HP Baxter, postać gwarantująca zastrzyk świeżej krwi, tak potrzebnej Trentowi. Tym większa szkoda, że współpraca ta nie miała szansy zaistnieć. Gdyby tylko tym razem rzeczywistość zechciała wyprzedzić fikcję...
Niezależnie od wszystkiego, dziękuję za naprowadzenie na ten perwersyjny dowcip ze strony Ad Noiseam (zważywszy na pomysł składu - możliwe że autorstwa samego Jasona?), samodzielnie prawdopodobnie nigdy bym nie trafił na tę perełkę. Pozdrawiam.